Dlaczego koty syczą?

syczenie kotów

Koty potrafią wydawać niesamowite dźwięki przypominające śpiewanie, ćwierkanie, a nawet psie szczekanie. Coraz częściej okazuje się jednak, że problemem nie jest dla nich również syczenie. Trudno nie postawić sobie zatem pytania o to, skąd bierze się taka umiejętność. Świat dźwięków charakterystycznych dla kotów zaskakuje swoją różnorodnością.

Oczywiście, wiele zależy od tego, z jaką rasą mamy do czynienia, możemy bowiem natknąć się zarówno na koty nadspodziewanie rozmowne, jak i na takie, które odzywają się jedynie rzadko. Nie od dziś wiadomo też, że kot, który wychowuje się w towarzystwie człowieka jest zdecydowanie bardziej rozmowny niż zwierzę żyjące wolno. Okazuje się jednak, że niemal wszystkie koty mają przynajmniej jedną cechę wspólną. Jest nią syczenie, którego pochodzenie staje się zagadką nawet dla naukowców.

Kiedy kot syczy

Kocie syczenie to ostre, wysokie i dość przenikliwe prychnięcie. Ma charakter typowo obronny i jest wykorzystywane przede wszystkim po to, aby zastraszyć przeciwnika. Koty syczą przede wszystkim wówczas, gdy są zdenerwowane, choć praktyka ta jest powszechna także wtedy, gdy coś lub ktoś je rozzłości albo przestraszy. Za każdym razem komunikat jest jednak czytelny – syczenie jest wezwaniem do zaprzestania zachowania, które kotu się nie podoba. Koty syczą zresztą nie tylko na ludzi, ale i na inne zwierzęta pojawiające się w ich otoczeniu. Najczęściej syczą na siebie nawzajem starając się w ten sposób zminimalizować ryzyko starcia.

Syczenie nie jest wtedy zresztą jedynym sygnałem świadczącym o ich determinacji, kotom towarzyszy bowiem także groźna postawa ciała z grzbietem wygiętym w charakterystyczny łuk. Bardzo często syczenie okazuje się zresztą nadzwyczaj skuteczne i jest w stanie zażegnać konflikt bez konieczności doprowadzania do rozlewu krwi. Jeśli syk nie działa, a przeciwnik nie zamierza odejść, kot decyduje się na warczenie. Potem najprawdopodobniej nastąpi atak bezpośredni i nie możemy utrzymywać, że nie zostaliśmy na niego przygotowani. Jeśli kot syczy lub prycha na swojego opiekuna, najlepszym rozwiązaniem jest tak zwana strategia zoo – zignoruj, odwróć się, odejdź. Dzięki temu każde spotkanie z kotem nie będzie musiało kończyć się udowadnianiem sobie nawzajem, kto jest silniejszy.

agresja kota

Groźny jak wąż

Naukowcy coraz częściej uważają, że kocie syczenie należy uznać za rodzaj mimikry. Tu pomocny może okazać się lęk przed wężami, silnie zakodowany u wielu zwierząt. Syczenie kota można z powodzeniem porównać do tego, jakie jest charakterystyczne dla węża, wróg może więc odnieść wrażenie, że będzie miał do czynienia z równie groźnym przeciwnikiem. Taka strategia jest wyjątkowo przydatna między innymi wówczas, gdy koty nawiązują kontakt z obcymi psami. Gdy więc na drodze kota pojawia się pies, tylko odważne zwierzę ma szansę na wygraną w takim starciu.

Ucieczka wcale nie oznacza sukcesu, znacznie lepszym rozwiązaniem jest więc zmuszenie psa do odejścia. Jeśli więc kot jest w stanie wzbudzić w psie lęk, ma nad nim przewagę. Pies może oddalić się bez walki, a zachowanie kota nie uruchomi w nim instynktu łowieckiego, co byłoby dla kota szkodliwe.

Powiązane artykuły